List poprzednich Dyrektorek szkoły w Konarach
Zamieszczamy również komentarz obecnej p. dyrektor Moniki Zatorskiej.
Tak sobie rzuciła…
W odpowiedzi na artykuł „Stop pruskiej edukacji” napisanym przez p. Olgę Szpunar, a zamieszczonym na portalu internetowym wyborcza.pl w dniu 29 stycznia 2015 roku, pragniemy odnieść się do jednego stwierdzenia.
Otóż stwierdzenie wypowiedziane przez obecną P. Dyrektor Monikę Zatorską, że szkoła w Konarach miała „…opinię najgorszej w okolicy” jest nieprawdziwe i wysoce krzywdzące nie tylko nas, byłych dyrektorów, ale również dla byłych nauczycieli, uczniów i ich rodziców.
Przez przeszło sto lat, szkoła mieściła się w trzyizbowym budyneczku z wygódką na zewnątrz, bez komputerów i porządnego zaplecza w pomoce naukowe. Takie były realia, aż do roku 2005, gdy przeprowadzono się do nowego budynku. Ile to wymagało starań i nakładów finansowych wiedzą ci, którzy sfinalizowali tę budowę. Pomimo trudnych warunków „kaganek oświaty” był niesiony do uczniów przez oddaną kadrę. Uczniowie (wtedy i obecnie, gdy od ośmiu lat pobierali naukę w nowym budynku), prócz przede wszystkim rzetelnej, codziennej nauki otrzymywali wsparcie w wyrównywaniu braków edukacyjnych, uczestniczyli w różnego rodzaju konkursach i zawodach (gdzie zajmowali bardzo często wysokie lokaty), wizytach w krakowskich teatrach, muzeach i kinach, wycieczkach rekreacyjnych i dydaktycznych, wyjazdach na basen i „zielone szkoły”. Kadra nauczycielska, obsługa szkoły i uczniowie przy wsparciu rodziców w nowym budynku organizowali wiele konkursów i zawodów na szczeblu gminnym i międzygminnym (Olimpiada przedszkolaków - kilka edycji, Konkurs wiedzy o Chopinie w 2010 r., Konkurs poezji dziecięcej, Konkurs ortograficzny itp.) prócz tego chór szkolny „Kolorowe nutki” nagrał płytę z utworami naszej patronki Marii Konopnickiej. Inna grupa wokalna przez kilka lat występując w hali „Sokoła” przed władzami i publicznością Krakowa promowała naszą gminę.
W szkole nie było aktów agresji, szkoła była bezpiecznym miejscem. Czy zła szkoła miałaby takie sukcesy?
Prof. Spasowski powiedział: „metodyczne co skuteczne” więc w myśl tej zasady, w atmosferze wyrozumiałości i spokoju edukowaliśmy naszych uczniów dla ich przyszłości. Nikt nie wysyłał ucznia o zdolnościach humanistycznych na konkurs matematyczny, bo rozumieliśmy, że miał taką, a nie inną inteligencję. Tak edukowali od zawsze dobrzy nauczyciele. Czy zastanawiali się nad tym, czy jest to metoda Montessori, Makarenki, Korczaka, Gardnera itp.?
Teoria Howarda Gardnera być może, gdy otrzyma obudowę metodyczną i sprawdzi się empirycznie będzie skuteczna tzn., że dzieci będą uczyły się bezstresowo i osiągną pożądany poziom umiejętności i wiedzy. Z artykułu wynika, że w programie „Pierwsze uczniowskie doświadczenia drogą do wiedzy” uczestniczyło 8 tys. szkół z całego kraju (w tym my i szkoła w Gaju) miał być on wstępem do wprowadzenia nauczania metodą inteligencji wielorakiej H. Gardnera. Dlaczego więc pozostałe 7999 szkół nie wprowadza tej metody? Nie słychać by istniało gimnazjum o takim profilu. Nie chcemy myśleć co się stanie z naszymi uczniami, którzy zderzą się z obecną gimnazjalną rzeczywistością.
Od 2002 r. do 2012 r. gdy wprowadzono sprawdziany po klasie szóstej wyniki uczniów naszej szkoły plasowały się w okolicach stanów średnich, średnich wysokich, raz niżej średniej, ale dwa razy wysoko, a w 2007 r. uzyskaliśmy najwyższą punktację w Gminie.
Tym bardziej jest nam przykro, gdy w minionym roku, po dwóch latach wprowadzania nowej metodyki nauczania wynik sprawdzianu po klasie szóstej był najgorszy w Gminie Mogilany i jednymi z najniższych w powiecie.
Mimo wszystko życzymy naszej następczyni jak najlepiej, bo nigdy nie życzyłyśmy źle dzieciom z Konar. Prawdziwy obraz sytuacji i skuteczności pracy Pani Dyrektor Moniki Zatorskiej zostanie zweryfikowany przez wynik najbliższego sprawdzianu po klasie szóstej.
Artykuł prócz w/w kwestii zawiera kilka innych nieścisłości, udzielanie wywiadu polega na rzetelności w podawaniu faktów.
Krystyna Kotarba (dyrektor szkoły w latach 1991-2005)
Alicja Augustynek (dyrektor szkoły w latach 2005-2012)
Nie wypowiadam się źle o poprzedniczkach
Odpowiedź dyr. Moniki Zatorskiej
Szanowni Państwo,
nie ja powinnam być adresatką wyrazów oburzenia. Nie ja jestem bowiem autorką artykułu. Dziennikarze mają prawo do własnych opinii i poglądów i wyrażają je publicznie bez pytania kogokolwiek o pozwolenie. Jeśli Panie czują się urażone, czy też jak twierdzą pomówione, mogą na pewno wyrazić swoje oburzenie wprost do Gazety Wyborczej.
Nie ja wypowiedziałam słowa o złej opinii szkoły w Konarach, nie mam z nimi nic wspólnego. Trzeba uważnie przeczytać artykuł. Nigdy i do nikogo w żaden sposób nie wypowiadam się źle o poprzedniczkach. Wręcz przeciwnie, zawsze mówię tylko o tym, co jest teraz. Staram się podkreślać nie własne zasługi, a współpracę i oddanie dla szkoły, uczniów i rodziców pracujących w szkole w Konarach nauczycieli i pozostałych pracowników. Kilka Osób pracuje w tej szkole od wielu lat. Bardzo się cieszę, że są to Osoby niezwykle oddane, pracowite, kreatywne, chętne do współpracy. Rozwój szkoły w Konarach jest zasługą całego naszego zespołu.
Z wyrazami szacunku,
Monika Zatorska