Zmarł ks. Władysław Wiecheć proboszcz Gaja w latach 1984-2011
Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w środę 3 lutego. O godz. 14.45 nastąpi importa, czyli wniesienie trumny do kościoła w Gaju, o 15.00 Msza święta w intencji Zmarłego, po czym nastąpi czuwanie przy Zmarłym do godz. 21.00.
Msza św. pogrzebowa odbędzie się w czwartek 4 lutego o godz. 15.00 w kościele parafialnym w Gaju, a po Mszy nastąpi pochowanie śp. Ks. Władysława na cmentarzu parafialnym w Gaju.
Mszę św. pogrzebową odprawi Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz, który był kolegą rocznikowym Ks. Władysława. Obydwoje przyjęli święcenia kapłańskie 23 czerwca 1963 r. przez posługę biskupią Karola Wojtyły, ówczesnego wikariusza kapitulnego archidiecezji krakowskiej.
Ks. Władysław żył 76 lat (1940-2016). Pełnił służbę Proboszcza Parafii Narodzenia NMP w Gaju przez 27 lat (1984-2011). W ostatnich paru latach mieszkał w Domu Księży Chorych w Swoszowicach. Zmarł w Roku Miłosierdzia.
Panie, spójrz na niego z Miłosierdziem i przyjmij do swojego Królestwa.
Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy (Ps 145,8)
Z KAZANIA KSIĘDZA WŁADYSŁAWA:
DOBRO ZACHOWAJ, A ZŁO SPAL...
Kiedyś, przed laty, nasz dawny nauczyciel seminaryjny - bp Jan Pietraszko snuł refleksje o życiu ludzkim. Zapraszał, by patrząc wstecz, powiedzieć Bogu jedno słowo: „weź”. Weź, zabierz ode mnie minione lata, weź ode mnie to wszystko w swoje ręce takie, jakie jest: bez żadnych osłonek, bez żadnych upiększeń. To wszystko, co było w tym czasie dobre, niech pozostanie w Twoich rękach. Każde nasze dobro ma wartość w Twoich rękach, dlatego pozbieraj z tych moich kilkudziesięciu lat wszelkie dobro i zachowaj je u siebie. Ale równocześnie weź w swoje ręce wszelkie zło i niech ono spali się w Twoich rękach, bo Ty masz, Boże, takie ręce, w których musi się spalić wszelki brud i wszelkie zło, aż do ostatka, tak, żeby po nim nie pozostał żaden ślad.
Niech ono się spali (...) w mojej modlitwie, w moim przeproszeniu i niech nie pozostanie nic z przeszłości, co mogłoby świadczyć przeciwko mnie.
A KIEDY PRZYJDZIE OSTATNIA GODZINA...
Mam nadzieję, że dla zdecydowanej większości spośród nas te lata były dobre i dlatego dzisiejszy dzień nakłada na nas obowiązek dziękczynienia. Za co? Odpowiedzmy słowami poety: „Za wszystko dobro z ręki Bożej wzięte, za skarby wiary, za pociechy święte, za trudy pracy i trudów owoce, za chwile siły i długie niemoce, za spokój, walki, zdrowie i choroby, za uśmiech szczęścia i za łzy żałoby, i za krzyż ciężki na barki włożony - niech będzie Jezus Chrystus uwielbiony”. (...)
Z myślą o nieżyjących powiedzmy te znane słowa: „A kiedy przyjdzie ostatnia godzina, uproś im łaskę u swojego Syna; i żal za grzechy, bez zmazy poczęta Panienko Święta”. Amen.
Fragment kazania wygłoszonego na Wawelu przez ks. Władysława Wiechcia w 44. rocznicę święceń kapłańskich rocznika kard. Stanisława Dziwisza, 23 czerwca 2007 r.