Wydrukuj tę stronę
01 Cze
Zmarła Klementyna Żurowska, prawnuczka Józefa Nowina Konopki www.facebook.com/Instytut.Historii.Sztuki.UJ

Zmarła Klementyna Żurowska, prawnuczka Józefa Nowina Konopki

Przez 
(1 głos)
8 maja 2015 r. zmarła prof. Klementyna Maria Żurowska, która była prawnuczką słynnego Józefa Nowina Konopki z Mogilan, patrona szkoły w Mogilanach. Józef Konopka (1818-1880) miał ze swoją żoną Stefanią 19 dzieci: 8 synów i 11 córek, a wśród nich Teresę, która była babcią ś.p. Klementyny Żurowskiej.

Poniżej zamieszczamy wspomnienie o Zmarłej napisane przez p. Marka Konopkę, udostępnione dzięki życzliwości p. Marii Konopkowej z Głogoczowa.

 

23 maja 2015 r. pochowana została w Tyńcu – Klementyna Maria Żurowska, prawnuczka Józefa i Stefanii Konopków, wnuczka ich córki Teresy (1858-1952), która poślubiła Stanisława Żurowskiego, h. Leliwa.

Klima (jak ją powszechnie nazywano) miała szczególny związek z rodziną, bo jej matka była z domu Kraińska, podobnie jak matka prababki Stefanii - Zofia z Kraińskich. W pokoleniu prawnuków Józefa i Stefanii Konopków Klima była najstarszą. Urodziła się 23 maja 1924 r. w Perespie, zmarła 8 maja 2015 r. Do ukończenia 91 lat zabrakło 2 tygodnie.

Klima wyróżniała się inteligencją i charakterem. Otwarta na ludzi, niezwykle konsekwentna w realizacji zadań, które sobie wyznaczała. Lubiła podróżować, docierać tam, gdzie znajdywała ważne dla swojej pracy dzieła ludzkiego umysłu i talentu. Umiała cieszyć się tym, co udało jej się odkryć lub czym mogła się zachwycić. Nie miała obok bliskiej rodziny. Najbliższe osoby – matka i siostra z rodziną, mieszkały w Szwecji. Najbliższymi w Polsce, od ćwierć wieku, stali się mieszkający w Zalesiu k/Warszawy – Elżbieta i Roman Kurowscy i ich dzieci. Roman Kurowski – jej siostrzeniec, a Elżbieta – córka Mikołaja i Anny Nowina-Konopków, z gałęzi modlnickiej. Oboje praprawnuki Józefa i Stefanii Konopków: on – po kądzieli, ona – po mieczu. Poznali się dzięki Klimie, gdy siostrzeniec przyjechał na studia do Krakowa. Byli przy niej do końca.

Klementyna Żurowska była emerytowanym profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego – wybitnym historykiem sztuki. Zajmowała się badaniami architektury preromańskiej i romańskiej w Polsce, a więc pierwszymi kamiennymi świątyniami i budowlami władców, w początkowym okresie państwa, panowania pierwszych Piastów i wprowadzania chrześcijaństwa. Na tym polu miała wybitne osiągnięcia badawcze. Była autorką ponad 50 publikacji o znaczącej wadze merytorycznej i bardzo cenionym, lubianym, wykładowcą. Pełniła funkcję dziekana i wicedyrektora Instytutu Historii Sztuki UJ. Wypromowała kilku doktorów i kilkunastu magistrów. W trakcie pogrzebu żegnała ją delegacja uniwersytetu w osobach przedstawicieli rektora, dziekana i najbliższej uczennicy i następczyni – Teresy Rodzińskiej-Chorąży, którzy przedstawili jej dokonania i zasługi jako naukowca i dydaktyka.

Klimę dotknął najtrudniejszy do wyobrażenia los. Urodzona 24 kwietnia 1924 r., mając zaledwie 16 lat, dostała się w straszliwe tryby wojny. Rodzina straciła własny dom i majątek w Leszczkowie (obecnie na Ukrainie) na początku wojny, wywędrowała do Warszawy, gdzie wskutek donosu została aresztowana. Klima, wraz z matką i siostrami przeszła więzienie na Pawiaku, obozy koncentracyjne na Majdanku i w Ravensbrück (siostra Anna zmarła tam 16.08.1943 r.). Tam poznała Karlę Lanckorońską, z którą przyjaźniła się do końca życia i której była pośredniczką w jej działaniach wspierających krakowskie środowisko naukowe.

Promotorem jej pracy dyplomowej na UJ był prof. Vojeslaw Molè, a w następnych latach jej dokonań naukowych – prof. Lech Kalinowski. Udało się jej, po studiach, uzyskać stypendium w Poitiers, co pozwoliło poznać z autopsji sztukę i architekturę średniowiecza we Francji i w Włoszech. Później korzystała często z gościny Karoliny Lanckorońskiej. W czasie pierwszej pracy – przewodnika w muzeum wawelskim – nawiązała ścisłą współpracę z archeologami zespołu wawelskiego Andrzeja Żakiego. Zespół ten badał rotundę, którą w latach I wojny światowej odkrył Adolf Szyszko-Bohusz, zachowaną do wysokości piętra, znajdującą się wewnątrz budowli stanowiącej południowe skrzydło zamku. Uchodziła za najstarszy kościół w Polsce, być może wzniesiona jeszcze przez Przemyślidów czeskich w X w. Odkryto wówczas aneks (fragment palatium) i fundamenty kolejnej rotundy. W swojej pracy doktorskiej Klima Żurowska ustaliła, że w późniejszych źródłach pisanych rotunda określana pw. św. Feliksa i Adaukta, pierwotnie miała wezwanie NMP.

Kolejnym niezwykle ważnym etapem prac badawczych prof. Klementyny Żurowskiej był Tyniec, w którym znajduje się najstarszy w Polsce klasztor – opactwo benedyktyńskie. W latach 1961-1965 Klima prowadziła tam kilkuletnie badania wspólnie z Lidią Zoll-Adamikową, archeologiem z Polskiej Akademii Nauk, wybitną specjalistką od wczesnego średniowiecza (badaczką kurhanów, cmentarzysk i zwyczajów chowania zmarłych w okresie przedchrześcijańskim). Badania przyniosły odkrycie najstarszych reliktów klasztoru z XI w. i grobów pierwszych opatów wyposażonych w złote kielichy, relikwiarze, pastorały i in. przedmioty, przykłady wspanialej sztuki rzemiosła, unikatowe pośród zabytków tego czasu w Polsce. Wówczas to nawiązały się szczególne więzy między badaczką i zakonnikami opactwa. W ostatniej drodze odprowadzało ja ośmiu ojców z opatem. Jeden z nich, współpracownik z okresu badań, o. Leon Knabit, wspominał ją w pożegnalnym kazaniu.

Jednak uwieńczeniem jej osiągnięć naukowych były niewątpliwie badania na Ostrowiu Lednickim, wyspie położonej między Gnieznem i Poznaniem, na której znajdują się relikty palatium(pałacu) i rotundy (kaplicy pałacowej), po których w XIX w. stały jeszcze znaczne fragmenty oryginalnych ścian. Zabytek ten, wpisany na pierwszą listę Pomników Historii w Polsce, uważany jest powszechnie za kolebkę Piastów, a następnie rezydencję Mieszka I i Bolesława Chrobrego (znaleziono fragmenty mostów zbudowanych w 993 r. prowadzących do grodu i budowli). Badania na Lednicy prowadził prof. Marian Sokołowski z UJ w XIX w. i poświęcił temu pierwsze studium analityczne w 1876 r.. Po II wojnie badał tam Kazimierz Żurowski (daleki krewny Klimy, późniejszy profesor archeologii w Poznaniu i Toruniu), następnie zaś zagadkę lednicką próbowali bezskutecznie rozwikłać poznańscy archeolodzy i konserwatorzy. Wydawało się, że na Lednicy nie ma już nic istotnego do wykrycia, ale wykopaliska prowadzone w latach 1987-1990 przez prof. Żurowską, z ekipą historyków sztuki z Krakowa i archeologami z muzeum lednickiego, przyniosły rezultaty, które zbulwersowały środowisko mediewistów. Poprzednicy „nie dokopali” bowiem rotundy do końca, a w odsłoniętych ponownie częściach znaleziono dwa prostokątne, symetrycznie rozmieszczone (od płn. i od płd.) wgłębienia, umocnione zaprawą gipsowo-wapienną. Zinterpretowane zostały przez Klimę i jej współpracowników jako baseny chrzcielne, a pierwsza faza budowli jako baptysterium i palatium biskupa misyjnego Jordana. Według niej dopiero później zespół przebudowano dla potrzeb władcy (Bolesława Chrobrego). Wszyscy byli tym nie usatysfakcjonowani, bo krakowska badaczka zdewaluowała „odwieczną” prawdę o basenach chrzcielnych w katedrze poznańskiej, wykazała niefachowość poprzednich wykopalisk, znalazła analogie, o których nikt wcześniej nie pomyślał. No i niesłychanie szybko opracowała i wydała materiały w dwuczęściowej monografii pt. ”U progu chrześcijaństwa w Polsce - Ostrów Lednicki, Kraków 1993 r.”. Dyskusja trwa do dzisiaj i Klima do końca stawiała czoło oponentom. Koncepcja pałacu bp. Jordana nie ma za sobą rozstrzygających argumentów, ale istnienie basenów chrzcielnych, służących obrządkowi chrztu elity ówczesnego państwa jest realne. W 2014 r. Klima opublikowała artykuł w czasopiśmie „Modus”, w której pokazuje nowe, interesujące analogie dla basenów lednickich w Dalmacji. Kolejna, ostatnia publikacja, zawierająca wystąpienie Klimy w Gnieźnie w 2013 r. na konferencji poświęconej najstarszym murowanym budowlom w Polsce, ukaże się na jesieni br.

Warto na koniec wspomnieć, że przed dwoma laty ukazały się arcyciekawe wspomnienia Klimy Żurowskiej pt. ”Z Leszczkowa w świat”, obj. 500 stron, w których barwnie i ciekawie opowiada o swoim życiu, bliskich, znajomych, współpracownikach, licznych podróżach, pracach naukowych. Niezwykła pamięć pozwoliła jej nasycić wspomnienia wieloma szczegółami i refleksjami, które czynią z nich kronikę życia w Polsce w XX i XXI w. Wspomnienia dyktowała, gdyż od wielu lat wzrok jej się pogarszał i nie była w stanie czytać swoich tekstów. Może dlatego narracja wspomnień jest tak żywa i pasjonująca.

Klementyna Żurowska została uhonorowana m.in. Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski i Medalem Pro Ecclesia et Pontifice.

Marek Konopka
28.05.2015

Czytany 7402 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 01 Cze 2015 10:49